Zwierzęta a ludzie.

Odkąd pamiętam, opieka nad zwierzętami sprawiała ojcu niesamowitą przyjemność. On zajmował się zwierzętami, moją mamę zajmowała zaś opieka nad starszymi. Tacy wolontariusze po godzinach. Potrafili oddać ostatnie pieniądze na swoich podopiecznych. Nie mam pojęcia, jak z dwóch tak dobrych osób mogłam powstać ja, opiekunka tylko i wyłącznie siebie i swoich przyjemności, hedonistka pełną piersią. Każdy robi to, co lubi. Opieka nad zwierzętami nieraz przenosiła się również do naszego domu, tata przynosił różne zagubione istotki, wyszukiwał im dom. Miał też stały kontakt ze schroniskiem dla zwierząt, w którym się udzielał, zabierał zwierzaki nieraz na spacery, czasem szukał sponsorów, gdyż władze miasta ustawicznie dążyły do zamknięcia placówki. Moja mama opiekunka zajmowała się zawodowo niesieniem pomocy w ośrodku społecznym, jednak bardzo lubiła swoją pracę. Opieka nad starszymi przynosiła jej wiele satysfakcji, gdy widziała uśmiech na twarzach ludzi i iskrę ożywienia w oczach. Czasem jednak i ona się załamywała, gdy jej podopieczni chorowali, cierpieli czy też umierali. Opieka nad starszymi osobami miała swoje blaski i cienie, na szczęście mama, mimo iż taka niepozorna, była niesamowicie silną jednostką. Gdy czuła, że ma rację lub gdy kogoś broniła, cała się rozpromieniała i nic nie było w stanie jej przeszkodzić przez postawieniem na swoim. Była to nie tylko opiekunka, często stawała się jedyną przyjaciółką chorych i opuszczonych. Czasami zapraszała swoich podopiecznych do nas, i nie tylko na święta, ale by ich rozerwać. Śmiesznie nieraz było, jak mama przyszła ze starszą panią, a tata ze schorowanym szczeniakiem, siedzieli sobie wtedy w czwórkę i gawędzili do wieczora. Nigdy nie brałam udziału w tych spotkaniach, przytłaczały mnie one. Tata pracował jako tłumacz w prywatnej firmie, ale nie wyobrażam sobie, by jego opieka nad zwierzętami mogła kiedyś przestać funkcjonować. Radził sobie ze wszystkimi, nawet najbardziej zalęknionymi zwierzętami i z całych swoich sił starał się wpływać na poprawę ich losy. Myślę, że moi rodzice dobrali się niesamowicie pod względem cech. Nieraz czułam wielką zazdrość o ich uwagę, wiem jednak, że zawsze mnie kochali. Czuję jednak, że nie potrafiłabym zachowywać się tak, jak oni, ponieważ nie jestem tak dobrym człowiekiem.

Zostaw ślad po sobie. Dodaj komentarz!:
Nick:
Treść Komentarza: