Usuwanie manganu

W czasach studenckich pracowałam jako telemarketer w jednym z call center i ta krótka praca dorywcza pozostawiła po sobie pewne skutki. Od tamtej pory z pełnym zrozumieniem traktuję wszelkich akwizytorów, osoby przeprowadzające ankiety lub przeprowadzające wywiady telefoniczne. Do moich obowiązków również należała sprzedaż określonych artykułów drogą telefoniczną i niestety miałam okazję dowiedzieć się jak nieprzyjemni mogą być ludzie. Krzyczą na ciebie bez wyraźnej przyczyny, nie przyjmując absolutnie do wiadomości, że osoba do nich dzwoniąca tylko wykonuje swoje obowiązki i ani nie ma żadnej mocy decyzyjnej, ani nie jest pomysłodawcą wdrażania metod sprzedaży bezpośredniej. Wiem, że obowiązuje zasada nasz klient, nasz pan, ale u dużej części osób stanowi ona niestety podstawę do zachowań niegrzecznych i niekulturalnych, żeby nie powiedzieć chamskich. Moje doświadczenia wpłynęły, jak już wspomniałam, na zmianę mojego stosunku do wszystkich osób parających się marketingiem bezpośrednim (może nie tyle chodzi mi o zmianę, co o przykładanie większej wagi do własnego zachowania). Zdarzyło się jednak, że jeden z akwizytorów wystawił na szwank moje postanowienie. Zajmował się on sprzedażą sprzętu do filtrowania wody zawierającego różnego rodzaju piaski filtracyjne i złoża filtracyjne, których głównych zadaniem było usuwanie manganu. Jako, że chłopak był dobrze wyszkolony, to przyjął moją uprzejmość za dobrą monetę i piaski filtracyjne/ złoża filtracyjne oraz usuwanie manganu nie schodziły mu z ust. Starałam się grzecznie mu wytłumaczyć, że żadne filtry nie są mi potrzebne oraz że usuwanie manganu nie jest mi potrzebne do szczęścia, ale nic nie skutkowało. Nie pomogło nawet wyjaśnienie, że znam wszystkie chwyty marketingowe, którymi mnie raczył. Chłopak wydawał się niezrażony przeciwnościami i zaczął wręcz demonstrować przykładowe złoża filtrujące i piaski filtrujące w celu wyjaśnienia ich działania. Powoli traciłam cierpliwość, ale na szczęście przyszli do mnie akurat znajomi i miałam dobrą wymówkę, żeby pożegnać intruza. Jeśli jeszcze przez chwilę bym go posłuchała, to chyba musiałabym zwątpić w moją silną wolę.

Zostaw ślad po sobie. Dodaj komentarz!:
Nick:
Treść Komentarza: