Opakowania

Te opakowania z tektury już mu nie wystarczały. Gryzł co popadnie. W zeszłym tygodniu specjalnie mu przywieźliśmy z osiedlowego sklepu niepotrzebne opakowania tekturowe. I co? Szczątki kartonów walały się po całym domu. Nasz niesforny piesek Azor obślinił nie tylko wszystkie opakowania po makaronach, płatkach śniadaniowych i czekoladach, ale rozerwał też kapę na kanapie i zaznaczył mocno swoją obecność na fotelu. Naprawdę chcieliśmy go nauczyć porządku! Był z nami dopiero tydzień i jeszcze nie przywykł, że w tym domu opakowania z tektury mają mu służyć jako toaleta, a nie plac zabaw. Był taki niewinny w tych swoich harcach, a jednocześnie na trwałe uświadamiał nam, że nie ma z nim lekko. Ani mu się śniło załatwiać na opakowanie tekturowe! Próbowaliśmy go też uczyć siusiać w ogrodzie, ale najwidoczniej najlepiej oddawał się temu procesowi w łazience pod wanną lub na kanapie w salonie. Azor był wszędzie. Latał non stop pomiędzy łazienką, salonem i naszą sypialnią. Urządzał sobie zawody w jaki sposób najszybciej połknie całe opakowania tekturowe. Musiałam za nim chodzić i sprzątać resztki papieru jakie z dumą wypluwał prosto na dywan. Zaczął niemal nad nami panować. Teraz to my biegaliśmy za nim, a on wyznaczał trasę wyścigu. Na każde piśnięcie i szczeknięcie byliśmy jak na zawołanie. Ten, mogłoby się wydawać, był w swoim żywiole. Bezczelnie omijał opakowania z tektury, by wspiąć się na kanapę i przy cioci Janinie oddać mocz na środku pokoju. Taki bezwstydnik! Dobrze, że ciotka zdążyła oburzona przesunąć się od Azora. Chyba nie spodobał jej się nasz nowy nabytek. Zatkała nawet nos, gdy wychodząc wdepnęła w opakowanie tekturowe, które pies pogryzł we wtorek. No tak, ciotka nigdy nie miała nawet dzieci i nie jest przyzwyczajona, że coś lub ktoś buszuje po domu i robi jej bałagan mając czelność przestawiać idealny ład lub co gorsza, rozwalać po mieszkaniu opakowania tekturowe.

Zostaw ślad po sobie. Dodaj komentarz!:
Nick:
Treść Komentarza: