Życie pisze różne scenariusze, a ten, który rozpoczyna się wiadomością o zbliżających się narodzinach dziecka, powinien zmierzać do happy endu. Jednak nie dla wszystkich ciąża to wielka radość. Często zdarza się tak, że pojawia się ona niespodziewanie i w najmniej oczekiwanym momencie. Niechciana ciąża jest jak grom z jasnego nieba, a pozytywny test ciążowy traktowany jest jak wyrok skazujący. Oczywiście jest to jak najbardziej niekorzystna sytuacja. Zarówno dla przyszłej matki, jak i dziecka. Wiadomo też kto ucierpi na tym najbardziej. I wtedy kończy się to w dwojaki sposób. Albo kobieta spodziewająca się dziecka ochłonie z emocji, przyzwyczai się do zaistniałej sytuacji i pokocha to dziecko. Albo będzie je chciała oddać zaraz po urodzeniu lub co gorsze zdecyduje się na aborcję. W dzisiejszych czasach coraz częściej zdarza się tak, że to dzieci rodzą dzieci. Przyznacie rację, że nie można inaczej mówić o 14-, 15- letnich dziewczynach, które tylko przez przypadek zachodzą w ciążę. Próbują one (z czystej ciekawości) zakazanego owocu, nie martwiąc się jakie mogą być tego konsekwencje. No, a potem są bardzo zaskoczone i przerażone, gdy zobaczą, że ich test ciążowy pokazuje dwie grube kreski. Problemem jest tu zbyt niska świadomość wśród młodzieży szkolnej i ich mała wiedza o życiu seksualnym. Wydaje mi się, że w szkołach powinno kłaść się większy nacisk na zajęcia, których tematem byłaby ogólnie ciąża jako stan biologiczny oraz niechciana ciąża jako efekt wielkiej niedojrzałości emocjonalnej. To jeden aspekt tego problemu. Druga sprawa to niechciana ciąża jako wynik gwałtu. Taka sytuacja jest bardziej skomplikowana i ciąża kojarzy się wtedy z samymi negatywnymi rzeczami. Postrzeganie jej jako niechcianej może być w tym przypadku bardziej zrozumiałe. Największy problem tkwi wtedy w psychice kobiety, a szczególnie w tym czy upora się ona z okropnymi wspomnieniami. Decyzja o urodzeniu dziecka jest wtedy dla niej chyba najtrudniejszą decyzją w życiu. Oprócz powyższych sytuacji najczęściej spotykana jest też taka, gdy kobieta pracuje zawodowo i nie ma czasu na macierzyństwo. Może to wynikać albo z tego, że kobieta chce robić karierę i pojawienie się dziecka (wg niej) znacznie utrudniłoby jej osiągnięcie wyznaczonego celu. Albo kobieta rozpoczynająca pracę zawodową, która boi się, że może ją utracić. W obu przypadkach zawsze będzie tak, że decyzja o macierzyństwie będzie ciągle odkładana na później, bo to przecież jeszcze nie ten czas i nie ta chwila. Jednak takie myślenie to błędne koło, bo im więcej będzie się zdobywać, tym większe będą nasze potrzeby i oczekiwania. I nagle pewnego dnia okaże się, że na dziecko jest już za późno, bo organizm nie spełnia już odpowiednich warunków. Ja jestem mamą dwóch słodkich dziewczynek i uważam, że są one największym sukcesem w moim życiu. Dlatego życzę każdej kobiecie tego, by dzień, w którym zobaczą pozytywny test ciążowy był najpiękniejszym dniem w ich życiu.
Niechciana ciąża - jak zastosować test ciążowy?